welcome

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetuer adipiscing elit aenean commodo

follow our awesomeness
Do góry

Moja przygoda w Afryce zaczeła sie w Egipcie. Brame do Afryki stanowiła dla mnie Hurghada, kurort nad brzegiem morza czerwonego.Dlaczego akurat Hurghada? Powód jest prozaiczny-najtansze bilety, lot z Frankfurtu to koszt 70euro.Do Egiptu wybralem sie z dwoma kumplami, potem oni musieli wracać a ja pojechałem dalej.

Pierwszy szok na lotnisku, olbrzymie kolejki do odprawy, hałas, ogólny chaos. Najpierw trzeba kupic w kantorze wize za 15dolarów a dopiero potem ustawic sie w kolejce do odprawy paszportowej, ta przebiega bez zadnych problemów, żadnych pytan, pieczatka i dowidzenia. Odbiór bagazu wyglada troche inaczej niz w Europie…. wszystkie bagaze rzucone sa na kupe w zakratowanym pomieszczeniu i szukaj swojego….Wymieniamy pieniadze 1dolar=10funtów Egipskich. Teraz trzeba dostac sie do miasta.pytamy o autobus ale kazdy twierdzi ze nie ma. Pytamy policjanta ile kosztuje taxi do miasta ten twierdzi ze 50 funtow. Taksowkarz zgadza sie na 50 funtow. Do miasta jest jakies 15km. Hurghada dzieli sie na dwie czesci: stare miasto i kurort. Po dojechaniu na miejsce kierowca chce 100 dolarów…. wariat.. nie chce oddac nam plecaków.. ale nas jest trzech a on jeden….zabieramy plecaki i idziemy mówiac co o nim myslimy.. Jedno jest pewne w Egipcie na kazdym kroku trzeba sie pilnować, każdy chce cie okantować zawsze trzeba sie targować. Podana cena po targowaniu maleje o 50do 70 %. Sprzedawcy w Egipcie sa bardzo nachalni, kazdy chce cie wciagnac do sklepu, na poczatku to jest jeszcze ciekawe ale potem staje sie meczace….. special price for you my friend….

Po zameldowaniu sie w hotelu (15 dolarow za trójke) idziemy rozejrzec sie po okolicy.Miasto wyglada jak wielka niedokonczona budowa, prawie kazdy dom jest niedokonczony a w niebo sterczą druty zbrojeniowe. Podobno w ten sposób Egipcjanie unikaja płacenia podatków.
Pierwsze chwile w Egipcie przyłaczaja, przejscie przez ulice to spore wyzwanie wszyscy pedza przed siebie nieustannie trabiąc a swiatła sa chyba tylko do dekoracji, nikt sie nie zatrzymuje na czerwonym. Jeszcze ciekawiej jest w nocy kiedy wiekszosc kierowców jeździ bez świateł. Jedzenie w Egipcie jest bardzo dobre, duzy wybór mies, ryb, owocow morza. Prawie caly dzien wylegujemy sie na plaży objadajac sie pomarańczami. Drugiego dnia wybieramy sie na rafe koralowa, całodzienna wycieczka z posilkiem plus sprzet do snorkelingu kosztuje okolo 10dolarów.

Morze czerwone jest cudowne, w Polsce pada teraz snieg a tutaj jest około 30stopni ciepla błekitna woda, doplywamy do rafy i pierwsze skoki do wody, jest po prostu niesamowicie. Piekne kolorowe ryby cudowne koralowce, olbrzymie bogactwo kolorów i kształtów. Wyglada to calkiem inaczej niz w telewizji. Kiedy kolo ciebie przeplywa ławica kolorowych ryb to nie chce sie wierzyc ze to jest naprawde. Ciezko nas wyciagnać z wody na obiad. Na obiad ryz, gulasz,warzywa w sosie, kurczak, kus kus, smaczne. Wracamy do wody, plywamy wśród koralowców. Pomiedzy rybami. W pewnym momencie pojawia sie barakuda… brrr.

Wracamy do hotelu czas sie pakować jutro powita nas Kair. Autobus do Kairu odjeżdza o 2 w nocy. Prawie spiacy pakujemy sie i ponownie zasypiamy, strasznie malo miejsca na nogi. O 10tej docieramy do Kairu. Ogromne miasto pełne pedzacych trąbiacych samochodów. Widzimy bardzo duzo naszych dużych fiatów ciekawy widok. Znajdujemy pokoj w canadian hostel, bardzo czysto łóżko w 6 osobowym pokoju 3$ Ruszamy do miasta, najpierw sniadanie: bułeczki miodowe kawa rogaliki 1$. Na ulicy sprzedaja pyszne soki owocowe szklanka 50centów niebo w gebie. Idziemy zwiedzac Muzeum Egipskie. Kolejka do kasy az do nastepnej ulicy. Maska Tutenhamona robi wrazenie bardzo duzo ciekawych eksponatów, mumie, narzedzia, broń sprzed tysiecy lat. Wracamy do miasta pyszny kebab i kotleciki z grochu 1$. Idziemy do herbaciarni. Herbata w Egipcie podawana jest w malutkich szklankach bardzo slodka i aromatyczna. Decydujemy sie na fajke wodna. Bardzo ciekawa rzecz. Przez dwa dni włóczymy sie po Kairze. To miasto kontrastów. Kobiety zasloniete od stóp do głów obok nastolatek w spódniczkach mini. Egipt zamieszkuje duza społecznosc chrzescijanska. Kosciół koptyjski jest jednym ze starszych na świecie. Co ciekawe arabowie i chrzescijanie zyja zgodnie obok siebie. Na ulicach kairu mozna spotkac obok eleganckich mercedesów osiolki ciagnace wózki. Nad miastem unosi sie chmura smogu. Poza centrum jest duzo biedniej widac nedze. Pełno smieci ludzie spia na ulicy. Pomimo tego w Kairze jest bardzo bezpiecznie, jest duzo policji, spacerowalismy po miescie prawie do 4tej rano bez zadnych problemów.
Bardzo dobrze funkcjonuje kairskie metro ktorym docieramy do Gizy, to wlasnie tutaj od tysiecy lat stoja piramidy

Naprawde robia wrażenie. Zbudowano je bez specjalistycznych maszyn i urzadzen, sila ludzkich miesni a one stoja tyle czasu. Olbrzymie. Docieramy do Sfinksa, on takze stoi niewzruszony ze stoickim spokojem spogladajac w dal… Niestety także tutaj można spotkac sie z natarczywością sprzedawców. Oddalam sie trochę od tego wszystkiego i w spokoju mogę podziwiać ogrom piramid. Pomyśleć że przetrwały tyle wojen, klęsk, upadków rządów, cywilizacji. Pora pożegnać piramidy i zadumanego Sfinksa.
W miejscowym biurze podróży kupujemy wycieczkę na pustynię. Trzema jeepami udajemy sie w głąb pustyni, kierowcy pędzą jak wariaci, ponad 100km/h przez kompletne bezdroża. Rzuca nami jak diabli…

Napisz komentarz